Predator (1987) – Zakulisowe fakty i ciekawostki

Predator film

Może trudno w to uwierzyć ale w czasie swojego wydania w 1987 roku „Predator” nie zdobył serc fanów ani tym bardziej krytyków. Publika tamtych czasów oczywiście bardzo lubiła wszelkie filmy akcji, jednak wielu uznało, że akurat fabuła „Predatora” pozostawia wiele do życzenia.

Dziś film ten jest klasykiem, który zrodził wiele kontynuacji a nawet połączył się z filmami o obcym, znanym jako Ksenomorf. Przygotowałem dla Was zestawienie kilku zakulisowych ciekawostek z pierwszego filmu „Predator” w którym oko w oko z obcym stanął nie kto inny jak Arnold Schwarzenneger.

Arnold Schwarzenegger Predator
Arnold Schwarzenegger na planie filmu „Predator” (1987)

Arnold Schwarzenneger zabrał ze sobą na plan całą siłownie

Aktor imponował na planie sylwetka i tężyzna fizyczną. Nie udało by się to jednak tak dobrze gdyby na czas zdjęć musiał zrezygnować z treningu, czego nie chciał robić pod żadnym pozorem. Popularny Arnie zadbał o to aby zawsze w pobliżu mieć sprzęt do ćwiczeń, bez względu na koszty.

Jak wspominał jeden z aktorów, Bill Duke, Arnold oraz kilku innych osiłków z planu wstawali na dwie godziny przed śniadaniem żeby potrenować. Mieli do dyspozycji gigantyczną salę treningową, którą do Meksyku przewieziono specjalnie wynajętymi ciężarówkami.

Duke wspomina również, że jednego dnia dał się namówić na wspólny poranny trening i to był jego najgorszy dzień na planie. Gdy nazajutrz koledzy znów zapukali do jego drzwi aby poszedł z nimi na sale, ten udawał że śpi.

Strój Predatora był bardzo niewygodny

Nieżyjący już Kevin Peter Hall, który grał Predatora w dwóch pierwszych filmach z serii, miał trudności z walką ze Schwarzeneggerem podczas kręcenia filmu. Oprócz tego, że kostium był niewygodny i ciężki, Hall nie był w stanie przez niego widzieć, co oznaczało, że musiał nauczyć się ruchów nie tylko swojej postaci, ale każdego innego w scenie, w której grał.

Jak sam wspominał w jednym z artykułów na temat filmu, Predator nie był dla niego zwykłą produkcją. To była szkoła przetrwania.

Postać Shane’a Black’a nie umarła jako pierwsza bez powodu

Shane Black odegrał niewielką rolę w filmie jako Hawkins, komandos w ekipie majora Alana „Dutcha” Schaefera, który ginie bardzo wcześnie. Okazuje się, że producent filmu potrzebował Blacka bardziej jako scenarzysty niż aktora, ponieważ ten dopiero co stworzył świetny scenariusz do filmu „Zabójcza broń”.

Na nieszczęście dla samego Blacka, bardziej czuł się on aktorem niż scenarzystą i odmówił pracy pisarskiej, na rzecz wcielenia się w jednego z bohaterów. To doprowadziło do tego, że już po siedmiu minutach jego postać była martwa.

Co ciekawe w 2018 Shane Black napisał i wyreżyserował kolejną odsłonę „Predatora”, jednak nie dorównał on oryginalnemu filmowi z 1987.

Predator film
Oddział komandosów majora Alana „Dutcha” Schaefera

Aktorzy na planie mieli prawdziwą szkołę przetrwania

Aktor Bill Duke o którym wspominałem już w pierwszym punkcie wspominał również o niebezpieczeństwach czyhających na obsadę podczas kręcenia w Meksykańskiej dżungli. Mówił, że oprócz zmagania się z bardzo wysokimi temperaturami oraz wilgocią, aktorzy musieli taszczyć ze sobą bardzo ciężki sprzęt.

Kolejnym problemem było kręcenie w warunkach w których żyje wiele groźnych stworzeń. Jak mówił aktor, niejednokrotnie podczas czołgania się w upale po dżungli musieli sobie radzić z wężami czy jadowitymi pająkami.

Produkcja została przerwana z powodu ślubu Arnolda Schwarzeneggera

Ekipa robiła zdjęcia w Meksyku przez kilka tygodni na przełomie kwietnia i maja 1986 roku. Jednak w pewnym momencie wszyscy dostali krótka przerwę, aby Arnold Schwarzenegger mógł poślubić Marię Shriver.

W rolę Predatora miał wcielić się Jean Claude Van Damme

W rolę Predatora pierwotnie miał wcielić się Jan Claude Van Damme, jednak na przeszkodzie staneło kilka powodów. Przede wszystkim aktor był trochę za niski jak na tę postać, nie odpowiadał mu również strój kosmity, który jak już wspominałem był mega nie wygodny.

Mówi się tez o tym, że Jan Claude Van Damme upierał się aby Predator walczył jak Kick Bokser jednak nie udało mu się tego uzgodnić. Producent filmu Joel Silver wraz z Joelem Hynkiem, kierownikiem do spraw efektów wizualnych od razu odrzucili taką opcję.

Te kilka powodów sprawiło, że dwie ikony kina akcji musiały jeszcze poczekać aby stanąć naprzeciw siebie w filmie.

Predator twarz bez maski
Predator w pełnej okazałości bez maski

Carl Weathers brał udział w tajnych porannych treningach

Po jego fantastycznym występie w roli Apollo Creeda w serii filmów o Rockym, Weathers stał się pierwszym wyborem producentów do roli pułkownika George’a Dillona w Predatorze.

Pracując z aktorami którzy naprawdę imponowali swoimi muskularnymi sylwetkami, aktor chciał mieć pewność, że nie będzie przy nich wyglądał źle.

Jak powiedział w krótkometrażowym dokumencie z 2001 roku na temat filmu, Weathers nie chciał byc gorszy i udawał przed załogą, że jego spore umięśnienie to jego naturalna sylwetka. W rzeczywistości aktor budził się czasami już o 3 nad ranem żeby mógł ćwiczyć tak, żeby nikt go nie widział.

Obsada filmu miała dwóch przyszłych gubernatorów Stanów Zjednoczonych

Aktorzy, którzy grali Schaeffera i Blaina, zostali gubernatorami w Stanach Zjednoczonych. Schwarzenegger, oczywiście, został gubernatorem Kalifornii, podczas gdy Ventura, który grał Blaina Coopera, został gubernatorem Minnesoty po swojej karierze aktorskiej i zapaśniczej.

Arnold Schwarzenegger czuł się bardzo niekomfortowo na planie Predatora

Arnie jest znany z tego, że lubi sam wykonywać większość ujęć kaskaderskich, ale kręcenie „Predatora” dało mu nieźle w kość.

Aktor wspominał w wywiadzie, że kręcenie „Predatora” było znacznie gorsze od pracy nad „Conanem Barbarzyńcą”. Obsada całymi dniami musiała być w ruchu, pływali w lodowatej wodzie, oblepiali się błotem i ciągle chodzili po wzgórzach.

Gdy pod wieczór temperatury spadały aktorzy mieli na planie specjalne lampy do ogrzewania. Jednak było to bardzo złe rozwiązanie, ponieważ błoto którym byli pokryci zasychało przez podgrzewanie i było trudne do oderwania od ciała.

Kolejnym problemem był teren na którym kręcono. Jak wspominają aktorzy, nigdy nie byli na płaskim terenie, zawsze były to wzgórza, godziny zdjęć w takich warunkach naprawdę wyciskały z nich ostatnie poty.

Pomysł na film został zainspirowany żartem o filmie Rocky IV

Jak ujawniono w krótkometrażowym filmie dokumentalnym z 2001 roku na temat filmu, scenarzyści Jim i John Thomas wpadli na pomysł scenariusza z dowcipu o filmie „Rocky IV”, który ukazał się dwa lata wcześniej.

Zasadniczo założeniem żartu było to, że po tym, jak Rocky pokonał wszystkich wielkich przeciwników, z którymi mógł się zmierzyć, jedynym logicznym posunięciem dla serii byłoby to, że Rocky zmierzy się z kosmitą w następnym filmie.

Scenarzyści podjęli temat i zaczęli pisać film o tytule „Hunter”, który ostatecznie przekształcono na Predator.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.